7 sposobów na wypasioną majówkę w mieście
Jutro pierwszy dzień maja i rusza wielka majówka, choć nie wiem jak wy, ja swoją majówkę obchodzę (czy też raczej: obczołguję) już od kilku dobrych dni. Jako, że jesteśmy marką, która kocha zatłoczone ulice i betonową dżunglę, przedstawiamy 7 naszych propozycji na udaną majówkę w mieście: bez krowich placków, pełnych kleszczy lasów, zimnego jeziora czy nudy z dziadkami na działce.
1. Zimne piwko w parku
Żeby minimalny kontakt z naturą został zachowany. Nie ma absolutnie niczego lepszego od zimnego piwka w plenerze z zachowaniem świadomości, że lada moment możemy ukryć się w cieniu wieżowca, a nasza komórka cały czas będzie miała zasięg. To także niesamowita, nieoceniona wręcz porcja adrenaliny i gimnastyka dla szyi, podczas gdy nerwowo wypatrujemy czy aby na pewno nie zbliżają się stróżowie prawa i porządku.
Wierzcie lub nie, ale pół zimy próbowałem namówić naszych projektantów na uszycie spodni ze schowkiem na piwo – i nadal będę walczył!
2. Skok na bungee
W każdym większym mieście w Polsce stoi jakiś dźwig i można sobie skoczyć z sowitej wysokości. Oczywiście 54% wjeżdżających na górę, zjeżdża potem tą samą windą na dół, ale druga połowa jednak oddaje skok. Mniej więcej 23% stanowią samobójcy, którzy mają nadzieję, że lina się jednak urwie. 25% po prostu bezceremonialnie wypycha podirytowany, często przepity instruktor, no a pozostałe 44% skacze. Mniej więcej 11 kolejnych procent czyta właśnie ten akapit, przytakuje i stara się nie przejmować zagrożeniem z matematyki. Skąd o tym wiem? Uczcie się, to się dowiecie
.
3. Geek Night
Czyli wieczór z grami komputerowymi, oczywiście obowiązkowo na balkonie czy tarasie w towarzystwie komarów i całej reszty fruwającej fauny i flory, której przypomniało się o obowiązkowym utrudnianiu życia. Majówka to doskonałą okazja, by kolejny raz z przyjaciółmi przemierzać lochy Diablo, śrubować rekord fragów w Counter-Strike’u, pobić rekord w Guitar Hero na ukochanej konsoli albo – ostatecznie – delektować się Haxballem czyli jednym z najlepszych zabijaczy czasu w sieci.

A oto ja i moi rozrywkowi znajomi podczas Geek Night w maju 2011
4. Udział w pierwszomajowej lub trzeciomajowej paradzie
Jak to w rozmaite święta bywa, na ulice polskich miast wypłynie kwiat polskiej odmienności, prawdziwym wyzwaniem będzie rozpoczęcie maja wraz z lewicowym pochodem stachanowców, którzy są szczęśliwi, bo jest praca, a zwieńczeniem majowego weekendu powinien być marsz z jedynymi prawdziwymi Polakami zwieńczony okrzykami jednoznacznie wskazującymi na poszukiwanie krzyża. Dodatkowe punkty przewidziano za odmienną kolejność czyli okrzyki na temat krzyża pierwszego dnia maja i koszulkę z wizerunkiem Janusza Palikota trzeciego dnia maja.
5. Nauka do matury
Jakkolwiek niedorzecznie by to brzmiało, matury już lada moment i chyba najwyższa pora zabrać się do roboty. Powiem jednak wprost: lektur przeczytać już nie zdążycie, a jeśli do tej pory nie opanowaliście pojęcia całki, to nie opanujecie już nigdy (nie, nie, nie, nie napalaj się na studia matematyczne, patrz pkt. 2). Jeśli uświadomiłem wam już beznadziejność waszej sytuacji, możecie śmiało wrócić do gapienia się w sufit z nadzieją, że inni kandydaci na wasz kierunek studiów gapią się w sufit bardziej (nie gapią).

Trochę się podsmiewam, ale pocieszę was - to WY macie w tym roku 4 miesiące wakacji
6. Bezcelowe szlajanie się po mieście
Oczywiście piszę to z perspektywy trochę starszego dzieciaka. Dziś młodzi ludzie pewnie spotykają się i wspólnie grają w Angry Birds. Za moich czasów jednak szlajanie się po mieście było jedną z licznych atrakcji szeroko pojętej majówki, a wiązało się to z takimi przyjemnościami jak: uciekanie przed ekshibicjonistą, uciekanie przed psami (chodzi o takie szczekające psy), uciekanie przed psami (rany, jak tak czytam tę notkę, to jestem straszny gangsta), uciekanie przed dresiarzami, uciekanie przed wściekłymi kibicami Legii czy wreszcie gonienie tej garstki czterech kibiców Polonii Warszawa.
7. Weekend ze Star Wars
Gwiezdne Wojny – temat rzeka. Każda okazja jest dobra, żeby przypomnieć sobie jak R2D2 i Ron Weasley przemierzają Bullerbyn żeby zniszczyć ten cholerny pierścień. Czy jakoś tak. A po długim weekendzie zapraszamy do sklepów Cropp, gdzie sprzedajemy naprawdę odjazdowe koszulki z Sauronem i Darthem Vaderem. Czy jakoś tak.
















Ładowanie