Wpisy z tagiem święta


Ktoś mi ukradł Święta

26 grudnia 2011 |  Kuba 
Kategoria: Życiowe

Jeśli jesteście zmęczeni tymi wszystkimi pipkami, które na facebooku żalą się, że kompletnie nie czują atmosfery Świąt – dobrze trafiliście. Oto bowiem kolejna pipka, ale pipka za to niesamowita, żali się na swoim croppoblogu. Przy czym oczywiście nie ma taryfy ulgowej i należy pamiętać, że wielu chciałoby tak się cieszyć, jak ja się żalę. (więcej…)


Choinka: sztuczna czy prawdziwa?

22 grudnia 2011 |  Kuba 
Kategoria: Życiowe

Wiecie o czym samcowie alfa, baroni baunsu, królowie miasta (itp., itd.) rozmawiają przy wódce? Dupencje, whisky, futbol, gry komputerowe? Proste. Ale raz w roku przychodzi taki czas (nie jestem z tego wcale dumny), że rozmawiamy…  na przykład o jogurtach light albo o choince.

(więcej…)


Czy przyjaźń damsko męska istnieje?

12 grudnia 2011 |  Kokolina 
Kategoria: Życiowe

Niech Was nie zwiedzie tytuł rodem z jakiejś gazety dla kur domowych, w których obok horoskopu i krzyżówki, możecie znaleźć 86 pomysłów na kotleta i porady jak żyć (tymi zajmuje się ktoś inny, ale coś mu ostatnio nie wychodzi). Kuba, bo o nim mowa, uwodzi nas od niedawna notkami tak hardcorowo mocnymi, jak zamiecie śnieżne podczas tegorocznych Mikołajek. Do tego są one tak życiowe, że nic tylko prześledzić premiery najnowszych gier komputerowych, czy kinowych i już z łatwością możemy przewidzieć jego następny krok.

Zbliżają się Święta. Wszechogarniająca atmosfera miłości udzieliła się także mi. Na co dzień jestem sfrustrowanym singlem, którego zakochane parki lecące w ślimaka irytują równie mocno, co autobusowi didżeje, ale nie w święta! Lof, hoł hoł hoł, rodzinna atmosfera, tradycja, magia, zapach igliwia, śnieżynka, pralinka. A chujos mujos! Tak naprawdę rozchodzi się o kasę (albo o dupę jak zwykł mawiać mój kolega). Święta to czysty biznes, ale ilekroć powtarzam to na głos, czuję się niegodna stąpania po tej ziemi. Cynizm więc odstawię dziś na bok i coby nie przełamywać konwencji, wąchając plastykową choinkę (stoi od zeszłego roku), na tapetę wrzucę dziś temat miłości.

Czym jest przyjaźń, a czym jest miłość, wie chyba każdy z nas. Jednak sprawa nie jest tak oczywista, jeśli w grę wchodzi uczucie wiążące dwóch heteroseksualnych ludzi o odmiennej płci. Moi koledzy twierdzą, że przyjaźń między kobietą, a mężczyzną nie istnieje. Że zawsze w grę wchodzą hormony i pociąg seksualny, więc po czasie, pojawi się zaangażowanie którejś ze stron. Że facet nigdy nie zakoleguje się z kobietą, nie licząc potajemnie (a nawet nieświadomie) na coś więcej. Czy ja wiem? Dysputa miała miejsce podczas mojego zaprocentowania, gdzie wiedziona instynktem samozachowawczym, wlewałam w siebie, co rusz, kielichy grzanego wina, czując że nie zdzierżę tematu na sucho. Chciałam zabłysnąć, popisać się jakąś pointą, podczas gdy wróciłam do domu, spojrzałam w lustro i palnęłam się w łeb.

Jeśli ktoś z Was jeszcze nie odkrył, jaki paradoks kryje się w tym, co opisałam, proponuję jeszcze bardziej wczuć się w klimat pierdolonej magii.

W tym celu jeb bokehem, jeb pomarańczową spraną poświatą i mamy ucztę dla wszystkich artystycznych dusz.

Moi koledzy jawnie deklasują naszą przyjaźń, przyznając, że ona nie istnieje, ponieważ liczą na coś więcej! Nosz kurwa brawo gwiazdo, dojście do tej prawdy objawionej, zajęło ci całe 23 lata (ciekawe ile kolejnych, zajmie odkrycie tego, że Mikołaj to jedna wielka ściema). Przyznam, że z początku nawet trochę mnie to ucieszyło, przez chwilę nawet nie czułam się niczym Ania z pewnej bajki.

Ale mój entuzjazm szybko opadł. Szczerze wierzyłam, że łączy nas coś czystego i fakt, że w swoim towarzystwie rozprawiamy o sprawach damsko- męskich, kojarzyłam po prostu ze wzajemną sympatią i zrozumieniem. Byłam naiwna niczym fani Britnej, którzy uwierzyli w jej czystość. Latami spotykałam się z facetami, których uznawałam za kolegów, podczas kiedy dziś o tym myślę, dostrzegam znaki, których wcześniej nie widziałam. Były aluzje, sprośne żarty, udawana kokieteria i chyba lekki flirt. Aż tu nagle trach, bum, jebud. Im chodzi tylko o jedno! Nie bawmy się w eufemizmy. Im chodzi o to, co masz pod majtkami!

Ale czy ja wiem, czy to takie fajne.

Ostatnio znajoma, widząc moje wystające spod spodni rajty, w kolorze zbutwiałej kupy, stwierdziła, że nawet, jeśli ktoś, przypadkowo na ulicy, chciałby mnie zgwałcić, po rozeznaniu się i poczynieniu rekonesansu, uciekłby w podskokach. Cóż, porównanie wyjątkowo niesmaczne, ale spróbuję wykorzystać je jako test mojej „przyjaźni” z kolegami. Wy dalej mydlcie sobie oczy, ja jeszcze wrzucę wszystko wyjaśniający film.

Kiedy wszyscy wokół krzyczą „kryzys, kryzys”, mam szczerą nadzieję, że nie tyczy się on tego, co w życiu jest najważniejsze. Dlatego korzystając z okazji zbliżania się do Nowego Roku, chciałabym Wam życzyć dużo, dużo miłości. Która przejawia się nie tylko w chwilowych podrywach serca wiedzionego hormonami, ale i w subtelnych gestach; otwartości na drugiego człowieka, bycia pogodzonym z życiem i pogody ducha.

A dziewczynom, damsko- męskiej przyjaźni, która być może po czasie, przerodzi się w coś poważniejszego. Miejcie się jednak na baczności i noście jakieś fajne rajty, tak na wszelki wypadek.


Coraz bliżej Święta!

26 listopada 2011 |  Kuba 
Kategoria: Życiowe

Cropp na Święta

Kiedy Cropp wystartował ze swoją świąteczną kampanią na facebooku pomyślałem sobie “co jest?!”. Mamy przecież dopiero połowę listopada, nawet nie wykorzystałem jeszcze wszystkich swoich nieobecności na zajęciach. Ale wygląda na to, że nasi asowie marketingu znów nie zawiedli i rzeczywiście: już czas. Postanowiłem się upewnić.

(więcej…)


Engine