Moda vs. gastronomia
Tego posta w całości poświęcam temu, jak nierozerwalnie branża modowa połączona jest z gastronomią. Mam zamiar udowodnić, że najmocniejsze wiosenne trendy są wyraźnie zainspirowane żarciem. I dodam, że ten sezon nie jest w ogóle wyjątkowy pod tym względem. Tak jest od zawsze.
W celu zapoznania się z modowymi trendami powinienem spędzić godziny w Empiku w dziale prasy dla kobiet. Zaprzyjaźnione modowe bloggerki zdradziły mi jednak, że lepiej wejść po prostu na stronę style.com. Bardzo podoba mi się to rozwiązanie, bo mogę być na bieżąco z nowinkami w modzie bez wychodzenia z fotela (soooo cool!).
Już pierwsze zdjęcia, które widzę na stronie, udowadniają, że totalnie mam rację odnośnie symbiozy między modą a jedzeniem. Przejdę zatem do głównej analizy + pomogę Wam rozgryźć (dosłownie) każdy trend.
1. Jason Wu jak truskawkowy milkshake
Na pierwszy ogień serwuję coś prosto z lodziarni. Jason Wu, projektując swoją wiosenną kolekcję, z całą pewnością inspirował się zimnymi deserami. Look na zdjęciu jest odzwierciedleniem truskawkowego shake’a (tyle że na sylwetce modelki). Zwróćcie uwagę na to, że nawet usteczka dziewczyny z wybiegu wyglądają zupełnie jak wisienka na szejku. Jeżeli więc chcecie być modni tej wiosny, totalnie przebierajcie się za deserowe klasyki amerykańskich dinerów.
2. Gareth Pugh jak miętusy
Nasza dziewczyna Magdalena Frąckowiak pomykała na pokazie Garetha Pugh ubrana jak smakołyk ze sklepu z cukierkami. Biało-czarne paski na całej sylwetce dość jednoznacznie kojarzą się z klasycznymi miętusami. Oznacza to, że przygotowując swoje outfity na piknik albo na randki o zachodzie słońca totalnie powinniście pamiętać o ŚWIEŻOŚCI. Warto swoimi stylizacjami nawiązywać do gumy do życia lub miętowych cukierków.
3. Alexander McQueen jak wyciśnięta pomarańcza

Projektanci z domu mody Alexander McQueen nigdy nie idą na łatwiznę. W tym sezonie proponują nam gastronomiczną destrukcję w postaci sukienek przypominających wyciśnięte pomarańcze. A co za tym idzie – aby być w trendach, powinniście wyglądać na zmaltretowanych, zniszczonych i zmiażdżonych (patrzcie: styl Ke$hy).
4. Louis Vuitton jak kruche z cukrem

Kto by pomyślał, że tak poważna marka jak Louis Vuitton pokusi się o inspirację PRL-owskimi posiadówami u Wujka Rysia i klasycznym poczęstunkiem na te okazje, czyli… kruchymi ciastkami z cukrem. Wszystkie ważne modowe persony zachwycają się innowacyjnymi wycięciami w najnowszych kreacjach – jednak my, Polacy, kumamy, o co chodzi. Jeżeli chcecie kultywować ten trend, musicie zmienić styl na ten przypominający domówki sprzed 30 lat. Plus nie zapomnijcie o obowiązkowych akcentach nawiązujących do kruchych!
5. Versus jak lody Zapp

Versus poszedł w tym sezonie w psychodeliczne wzory. Osoby, które nie są koneserami lodów Algidy, mogą podejrzewać, że printy te są zainspirowane narkotycznymi wizjami projektantów. Prawda jednak jest taka, że nadruk na spódnicy widocznej na zdjęciu jest totalną zrzyną z wzorków typowych dla lodów Zapp. W tym sezonie wszyscy fashioniści powinni przywdziać printy kojarzące się z najntisowymi hitami chłodziarskimi.
6. Dolce & Gabbana jak papryczki jalapeno

W przypadku Dolce & Gabbana gastronomiczne inspiracje widoczne są już na pierwszy rzut oka. Bo nie można chyba łatwiej nawiązać do ulubionych warzyw niż po prostu nadrukować je na ubraniach. Nie oglądałem całej kolekcji (bo kto ma na to czas), ale oprócz papryczek jalapeno wyłapałem też print w pomidory. Jak to nosić? Odpowiedź jest bardzo prosta – outfit ma jak najbardziej przypominać sok wielowarzywny! Ale suchar…
7. Marchesa jak szczotka do mycia butelek

Powiecie pewnie, że szczotka do mycia butelek nie jest bezpośrednio związana z jedzeniem. Z gastronomią jednak ma bardzo wiele wspólnego (trzeba czymś myć butelki w tych wszystkich knajpach)! Dlatego właśnie postanowiłem uwzględnić w tej wyliczance również nawiązanie do kuchennego sprzętu. Złota kiecka wyglądająca jak szczota jest częścią kolekcji domu mody Marchesa. Wniosek? Na wieczorne wyjścia przebierajcie się za myjki lub inne połyskujące gadżety do zmywania.
8. Thierry Mugler jak sos musztardowy

Dlaczego sos musztardowy, a nie po prostu musztarda? Otóż dlatego, że outfit modelki na pokazie Thierry’ego Muglera wyglądał tak, jakby z niej… spływał. Pomyślałem więc, że musi to być nawiązanie do sałatkowego dressingu. Ubieranie się od stóp do głów w kolory kojarzące się z gulaszami lub sosami jest najwidoczniej bardzo hot tej wiosny. Sam nie wiem…
Podsumowanie jest takie, że w tym sezonie dla każdego będzie coś dobrego. Niezależnie od tego, czy wolicie piekielnie ostre potrawy, czy jesteście wielbicielami deserów lodowych, i tak macie szanse być w trendach. Pewnym zaskoczeniem dla fashionistów może być moda na gulaszopodobne sosy czy akcesoria kuchenne, ale przecież co sezon pojawia się coś nowego, nie?





























Ładowanie