Wpisy w kategorii Sport


Jak ja nie cierpię snowboardzistów

19 stycznia 2012 |  Kuba 
Kategoria: Sport

Ferie, ferie, ferie! Tak bym krzyczał jeszcze kilka lat temu, ale teraz w mojej głowie odzywa się raczej głos mówiący “egzaminy, egzaminy, egzaminy”. Tak czy siak kiedy uporam się już z zagadnieniami prawnych aspektów ubezpieczeń społecznych, pojadę sobie na narty. O jak ja sobie pojadę na narty!

(więcej…)


Kibice piłkarscy to zmora!!!

3 maja 2011 |  Kuba 
Kategoria: Sport

Oczywiście nie wszyscy! Na przykład kibice takiego Interu Mediolan to bardzo miły wyjątek. A to sobie zdobędą pięć mistrzostw z rzędu, a to jakąś tam Ligę Mistrzów. Cieszą się sukcesami klubu z godnością i szacunkiem dla rywali. Tak wielkim, że aż w końcu ubłagali prezesa, by zatrudnił Beniteza. Ale czego się nie robi, by równowaga w przyrodzie została zachowana.

Bycie kibicem Interu to zaszczyt, duma i honor! Hmm... wspominałem już, że ja nim jestem?

Dając tym samym wiadro nadziei na przykład dla kibiców Juventusu, którzy są pocieszni. Kiedy słyszą o tym, że ich drużyna gra kolejny mecz ligowy nie pytają o to kto jest gospodarzem czy kto wystąpi w podstawowej jedenastce, ale o to kto ten mecz sędziuje.

Tej tradycji dziwi się A.C. Milan, ponieważ prezesem klubu jest premier Włoch i oni już na długo przed meczem wiedzą kto będzie sędziował. Zresztą, w obozie czerwono-czarnych zainteresowanie piłką od pewnego czasu jest znikome, ponieważ ich przywódca konsekwentnie promuje nowy sport narodowy.

Kibiców Barcelony trudno nie posądzać o homoseksualizm, skoro nazwiska “Messi”, “Iniesta” czy “Valdes” wykrzykują częściej niż imię własnej dziewczyny.  Istotne jest, by kibicują Barcy jak najczęściej używać zwrotów “osiągneli maksimum”, “futbol totalny” oraz “nadczłowiek z Playstation” ((c) Sergiusz Ryczel). Barcelonie kibicują prawie wszyscy komentatorzy sportowi, dlatego nawet transmisja meczu Dania-Kamerun składa się w większości z wieści na temat stolicy Katalonii. Kibicuje jej też Wojtek Kowalczyk, a ponieważ Barca ostatnio jest na fali

śmiało można zaryzykować stwierdzenie, że u Kowalczyków również się przelewa

Ale to nic w obliczu kibiców Realu Madryt. Ponieważ liga hiszpańska to nie liga włoska, zamiast kupować mecze, kupują piłkarzy. Kto bogatemu zabroni? Odkąd Real przestał piłkarzy trenować a zaczął importować nie wygrali absolutnie nic istotnego (mistrzostwa ligi, w której występuje 18 zespołów złożonych z pasterzy się nie liczą). Realowi kibicuje Mateusz Borek, który przeważnie komentuje mecze Barcelony i zachwyca się nad Messim, a potem przez trzy dni nie może spojrzeć w oczy własnym dzieciom.

Chciałem jeszcze coś napisać o kibicach jakiegoś innego hiszpańskiego klubu, ale chyba takich po prostu nie ma, przynajmniej od czasu, gdy Gaizka Mendieta spoczywa w pokoju.

Kibice Manchesteru United są bucowaci prawie tak jak kibice Barcy, ale przynajmniej nie irytują. Być może dlatego, że w wynikach drużyny nie upatrują personalnych sukcesów, a wszystko cedują na swojego boga. Sir Alex Ferguson jest stary i niedługo umrze odejdzie na sportową emeryturę i nie wiadomo co dalej z tym Manchesterem będzie, zwłaszcza, że miasto słynie przede wszystkim z rozwiniętego włókiennictwa.

O Arsenalu wiadomo jedynie tyle, że obok Arsene Wengera zawzięcie kibicuje mu arcybiskup Paetz oraz jeden z byłych dyrygentów Poznańskich Słowików. Klub prawdopodobnie ma kibiców w Polsce, ale większość z nich nie umie jeszcze chodzić. Dzieci w podstawówce stanowczo protestują bowiem przeciwko kibicowaniu swoim własnym rówieśnikom. Na dodatek piłkarze Arsenalu z roku na rok są coraz grubsi, bo jedyne trofeum jakie zdobywają to takie zajebiście wielkie talerze.

W barwach Arsenalu gra także dwóch Polaków. Całkiem niestarych!

W najgorszej sytuacji znajdują się fani Liverpoolu. Większość z nich wybrała tę drużynę z powodu Jurka Dudka lub sympatii do piwa Carlsberg. Dudka już w mieście Beatlesów nie ma, a nowym sponsorem Liverpoolu zostały oleje napędowe. Jak to pić?

Chociaż nie, w jeszcze gorszej sytuacji znajdują się kibice Chelsea. To najbardziej nietrafiona inwestycja ich życia, kiedy w 2003 roku “zniechęcali się” do Barcelony, Realu, Interu, Milanu, Manchesteru czy Arsenalu. Klub, który miał wygrać wszystko wygrywa mało, a na dodatek jego prezes każe śpiewać swoim piłkarzom Międzynarodówkę.

W tym miejscu, na sam koniec, miały paść trzy słowa o kibicach Reprezentacji Polski, ale leżącego się nie kopie, prawda?


Engine